• Wpisów:1364
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:36
  • Licznik odwiedzin:26 246 / 2140 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Nicolee ♥: właśnie w tym problem, że to nie jest takie łatwe...:c świetny blog! <3 zapraszam do siebie, może Ci się spodoba (: za obserwacje i komentarze się odwdzięczę ;*
  • awatar Agatsi: dokładnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Znów to robię. Jeden ruch. Drugi. Trzeci. Uspokaja mnie to. Usiadłam, a właściwie to osunęłam się na podłogę. Po policzkach spłynęły mi łzy. Znowu. Już chyba 6 raz dzisiaj jak płakałam. Dochodziła 1 w nocy. Każdy z domowników już spał i nie interesował się co się dzieje. Jak zawsze. Poczułam jak ciepła krew spływa mi po dłoni i skapywała na podłogę. Sięgnęłam po miskę i nadstawiłam nad nią nadgarstek. Poczułam wibracje w kieszeni. Sms. Wyciągnęłam telefon i przeczytałam. Był to sms od Niego. Chłopaka przez którego właśnie o tej porze siedziałam w łazience, i przez którego krwawił mi nadgarstek. Napisane było w sms'ie słowo "Przepraszam". Nie odpisałam, po chwili dostałam drugiego sms'a także od niego o treści "Wiem co robisz. Otwórz drzwi za dwie minuty, albo zadzwonię dzwonkiem." Szybko się ogarnęłam, przyłożyłam do ręki gazę i po cichu podeszłam do drzwi wejściowych. Na klatce stał On. Nie zapalał światła dlatego widziałam tylko jego sylwetkę. Wszedł do środka, po cichu zsunął buty z nóg i złapał mnie za okaleczoną rękę. Prowadził mnie do łazienki, kazał wyciągnąć bandaż. Zrobiłam to i poszliśmy do mojego pokoju po cichu zamykając za sobą drzwi. Usiedliśmy na łóżku. Spojrzałam na niego i nie wiedziałam co czuję. Po części chciałam się na niego rzucić i zacząć całować, a z drugiej strony miałam ochote walnąć go w twarz. Gdy skończył owijać mi rękę spojrzał na mnie i mimo że lampka nie dawała zbyt wiele światła, zauważyłam, że jego oczy się szklą, a na policzkach były mokre ślady. Czułam się lekko osłabiona, lecz miałam wystarczajaco dużo siły, aby nie mocno uderzyć go w policzek. -Dobra to mi się należało - odpowiedział łamiącym się głosem. - Ale czemu Tobie należało się to - wskazał mój nadgarstek. -Nie zrozumiesz - powiedziałam szeptem. -Spróbuj. -Po co? Po co masz wiedzieć, że po naszym rozstaniu i po naszych wszystkich kłótniach, nie mogłam wytrzymać całego tego bólu tam w środku, który mnie niszczył od wewnątrz. Nie mogłam go wytrzymać więc zamieniłam go na taki który mogę kontrolować. Zobaczyłam jak po jego policzku spływa łza. Ujęłam delikatnie jego twarz w swoje dłonie i spojrzałam mu w oczy. -Czemu płaczesz - spytałam starając się kontrolować własny płacz. -Bo to przezemnie. To wszystko jest przezemnie, przez to, że to ja zjebałem ten związek. Ja wszystko zepsułem - mówił coraz szybciej, a jego głos chwiał sie jakby miał zaraz wybuchnąć płaczem. -Ej. Nic nie zjebałeś - starałam się go uspokoić. - To nie była twoja wina, to nie była niczyja wina, po prostu nam nie wyszło. -Ale... Ale ja nadal... Nadal cię kocham, nadal cię kocham rozumiesz? Nie mogę przestać o Tobie myśleć. Po prostu nadal cię kocham. Zobaczyłam jak coraz wiecej łez spływa po jego policzkach, i także po moich. Wytarłam je kciukiem. I delikatnie musnęłam jego wargi swoimi. Poczułam słony smak. Zaczął całować zachłanniej, czułam, że tego chcę, ale nie wiedziałam, czy to jest dobre. Czy to jest dobra dla mnie i dla niego.

 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›